poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Wprowadzenie

Wielkie Harce Majowe
„Modlitwa dla Benedykta”


To, co możemy nazwać duchową częścią Wielkich Harców Majowych, będzie poświęcone osobie Benedykta XVI. A konkretniej wsparciu, jakie mu udzielimy przez modlitwę. Jest papieżem od 5 lat, przez ten czas wielokrotnie był atakowany, obrażany, jego autorytet jest ciągle nadszarpywany przez nieprzychylne mu osoby, jego słowa są odrzucane nawet przez niektórych katolików. Stąd zrodził się w Kościele oddolny ruch wsparcia papieża w jego posłudze przez ciągłą modlitwą. Wiele osób pisze też listy wsparcia, urządza marsze, manifestacje, jednak zdecydowana większość popierających Benedykta XVI robi to właśnie przez modlitwę. W tą wielką modlitwę za Ojca Świętego włączymy się też my, wszystkie uczestniczki, wszystkie zastępy Wielkich Harców Majowych 2010. Przez tą modlitwę możemy nie tyle cofnąć i zmienić historię, ale ją razem z Bogiem tworzyć! To wielkie zaproszenie, odpowiedzialność i zadanie. Może ci się wydawać, że twoja modlitwa nic nie może zdziałać, że znaczy tak niewiele... ale modlitwa ponad 100 harcerek pomnożona przez 4 dni Harców... Chcemy zmieniać historię przez „modlitwę dla Benedykta”!

W harcowej kaplicy będziemy „energię” naszej modlitwy przedstawiali w bardzo plastycznej formie. Przy wejściu będzie ustawiony pojemnik z grochem lub fasolą. Przy ołtarzu stanie drugi, na początku pusty – to obraz naszego wsparcia Ojcu Świętemu, jakie mu damy przez codzienną modlitwę. Codziennie, każdy zastęp ofiaruje różaniec (piątek) lub nabożeństwo majowe (sobota – poniedziałek) w jego intencji. W ciągu dnia, o dowolnej porze będziecie mogły przełożyć po jednym ziarnku do pojemnika przy ołtarzu (modlitwa 1 harcerki = 1 ziarnko). Jedno ziarnko-modlitwa to może niewiele, ale wspólne wołanie do Boga...

czwartek, 22 kwietnia 2010

25 kwiecień

4 niedziela wielkanocna

EWANGELIA J 10,27-30
Jezus powiedział:
”Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

Apel ewangeliczny
Rozpocznijcie apel wspólną modlitwą. Następnie przeczytajcie fragment ewangelii, możecie to zrobić nawet 3 razy, jest bardzo krótki.
Jezus w tej wypowiedzi posługuje się obrazem dla ówczesnego człowieka bardzo bliskim. Zawód pasterza był dość popularny, obraz owcy i pasterza jest przemawiał na pewno bardzo plastycznie. Nam kojarzy się z górami, gdzieś po halach biegają stada owiec, obok nich wielki owczarek, i oczywiście baca – pasterz. Może nawet widziałyście takie widoki w górach, czy w telewizji. Owce i pasterz. Kiedy obserwowałem takie stada na Podhalu, bardzo zaintrygowała mnie jedna rzecz – owce trzymały się blisko siebie, pies czy pasterz nie musieli ich za bardzo poganiać, pojedyncze owieczki czasami się trochę wyrywały na boki, ale cała grupa jednak trzymała się razem, od razu rzucała się w oczy ta pewna jedność.
Grupa owiec pasąca się na łąkach i miedzach, idący obok wolno pasterz i pies, który wolno obchodził stado. Zachwyciła mnie ta harmonia, nie jakieś pokrzykiwanie, poganianie, złość czy zmęczeni człowieka i owiec, po prostu sobie szli, owce się pasły, baca nad nimi czuwał.
Teraz spróbujcie podać kilka cech dobrego pasterza (ale nie chodzi o Jezusa, tylko tego bacę z Podhala), zapiszcie je w notatniku, czym powinien się taki baca charakteryzować. Kilka przymiotników, jaki powinien od być. Następnie odczytajcie te cechy, niech każda z dziewczyn krótko uzasadni to co zapisała.

Pasterz to Chrystus, On troszczy się o nas, otacza swoją opieką, a przede wszystkim dba byśmy byli przy Nim – w Jego ręku. Ta opieka to pełne miłości troszczenie się o życie owiec, to nie jest kontrola, panowanie, krzyk i kara. To pełna pokoju harmonia stada z pasterzem, nas z Chrystusem. Bardzo mocno Chrystus podkreśla to przez ukazanie jedności ze swoim Ojcem: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. Jesteśmy jednocześnie w ręku Jezusa i w ręku Ojca, który „ jest większy od wszystkich”. Bóg otacza nas tą opieką, troszczy się, czuwa nad nami. Nawet jeśli czasami nie dostrzegamy bezpośrednio Jego obecności w naszym życiu, to On dyskretnie zawsze stoi obok, jest bardzo blisko, ale nie narzuca się, jest niewidoczny. Niewidoczny, lecz Jego pomoc i opieka są realne, prawdziwe. Z naszej strony możemy oddać się w Jego opiekę, pozwolić aby pokazywał nam dobre drogi, zaufać Mu i pójść za Jego głosem.
Na zakończenie pomódlcie się Psalmem 23, jeśli znacie którąś z wersji śpiewanych – wykorzystajcie to, jeśli nie, to wspólnie odczytajcie tą modlitwę.

Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoje imię.
Chociażbym chodził ciemną doliną,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Twój kij i Twoja laska są tym, co mnie pociesza.
Stół dla mnie zastawiasz
wobec mych przeciwników;
namaszczasz mi głowę olejkiem;
mój kielich jest przeobfity.
Tak, dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pańskim po najdłuższe czasy.


Ciekawostka: Pomimo tego, że zawód pasterzy był dość popularny w czasach Jezusa, to jednak pasterze byli stawiani na równi z rzezimieszkami, bandytami czy ludźmi „średnio” wierzącymi. Nie lubili ich zwłaszcza faryzeusze i kapłani. Dlaczego? Praca poza domem, ciągła zmiana miejsca pobytu, konieczność czuwania nad trzodą w dzień i w nocy, powodowały, że pasterze byli ludźmi silnymi, zahartowanymi w niewygodach, na pewno dość chropowatymi w obyciu. Jednocześnie trudno im było zachowywać wszystkie przepisy Prawa Mojżeszowego, nie zachowywali go zbyt drobiazgowo, poświęcając się opiece nad stadem musieli rezygnować z wielu przepisów rytualnych Prawa. Pogardzani, poza nawiasem społecznym. To między innymi dlatego oni jako pierwsi oddali pokłon narodzonemu w Betlejem Mesjaszowi, Bóg przychodzi do najmniejszych.

środa, 14 kwietnia 2010

18 kwiecień

3 niedziela wielkanocna

EWANGELIA DŁUŻSZA J 21,1-19
EWANGELIA KRÓTSZA J 21,1-14


Jezus ukazał się znowu nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: ”Idę łowić ryby”. Odpowiedzieli mu: ”Idziemy i my z tobą”. Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili.
A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: ”Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?”. Odpowiedzieli Mu: ”Nie”.
On rzekł do nich: ”Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie”. Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.
Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: ”To jest Pan!”. Szymon Piotr, usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwustu łokci.
A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: ”Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili”. Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: ”Chodźcie, posilcie się!”. Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: ”Kto Ty jesteś?”, bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę.
To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

KONIEC EWANGELII KRÓTSZEJ

A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”
Odpowiedział Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”.
Rzekł do niego: „Paś baranki moje”.
I powtórnie powiedział do niego: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?”
Odparł Mu: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”.
Rzekł do niego: „Paś owce moje”.
Powiedział mu po raz trzeci: „Szymonie, synu Jana, czy kochasz Mnie?”
Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?” I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”.
Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje.
Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”.
To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga. A wypowiedziawszy to rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”

wtorek, 13 kwietnia 2010

WHM na YouTube

Do obejrzenia zaproszenie na Harce Majowe. Zobacz i przyjedź!

http://www.youtube.com/watch?v=SIwJBI8sKlk

piątek, 9 kwietnia 2010

Harce Majowe


Co? Wielkie Harce Majowe
Kiedy? 30 kwiecień - 3 maj
Gdzie? Pionki k. Radomia; Puszcza Kozienicka
Fabuła? Zmieniamy czas...
Kto? Zastępy harcerek

Na płaszczyźnie duchowej też będziemy walczyli! Każda z harcerek twojego zastępu jest zaproszona do walki szczególnej, do modlitwy. Modlitwy w intencji Ojca Świętego, oddając czas przed Bogiem w jego intencji chcemy zmieniać czas, ale nie w przeszłości! W przyszłości! Od twojej modlitwy zależy bardzo dużo.

W przyszłym tygodniu pojawią się Apele Ewangeliczne na czas Harców oraz na niedzielę przed nimi. Walczcie razem z nami. Modlitwą!

wtorek, 6 kwietnia 2010

11 kwiecień

2 niedziela wielkanocna
Niedziela Miłosierdzia Bożego

EWANGELIA
J 20,19-31
Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam, gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: ”Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: ”Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: ”Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.
Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: ”Widzieliśmy Pana!”.
Ale on rzekł do nich: ”Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”.
A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: ”Pokój wam!”. Następnie rzekł do Tomasza: ”Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”.
Tomasz Mu odpowiedział: ”Pan mój i Bóg mój!”.
Powiedział mu Jezus: ”Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.
I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.

Apel ewangeliczny
Na rozpoczęcie pomódlcie się wspólnie o światło Ducha Świętego w czytaniu Słowa. Odczytajcie Ewangelię.
Chrystus zmartwychwstały ukazuje się swoim uczniom, daje się poznać tym, którzy wcześniej, gdy wisiał na krzyżu Go opuścili. On do nich przychodzi, je z nimi posiłek, zasiada do stołu, rozmawia, pozwala się dotknąć. Ewangelia przewidziana na tą niedzielę pokazuje spotkanie Jezusa z uczniem, którego nazywamy „niewiernym”. Tomasza nie było, gdy Chrystus ukazał się pozostałym Apostołom. W całej swojej szczerości ukazuje swoją wątpliwość: ”Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę...” Jest bardzo szczery, trudno mu uwierzyć w opowieści, że Ten, który został zabity, którego złożono do grobu teraz ukazał się wspólnocie uczniów. Są pewne prawdy, w które nam łatwo uwierzyć, ale w to, że ktoś po 3 dniach wstał z grobu??? Tomasz w całej swojej szczerości przyznaje – nie uwierzę, dopóki nie zobaczę. Co robi Chrystus? Gani go, potępia, ukrywa się przed Tomaszem? Nie, On staje przed nim i ukazuje mu swoje rany, pozwala się dotknąć, aby mógł uwierzyć.
Jezus akceptuje też nasze niedowiarstwo, nasze wątpliwości. Wie o naszych problemach w zaufaniu w to, co niewidzialne, co jest nieuchwytne przez zmysły. Wie i nie odrzuca naszej słabości. Wychodzi naprzeciw, a pierwszym krokiem w tym spotkaniu jest Jego przebaczenie. ”Pokój wam!” Nie ma wyrzutów, nie ma odrzucenia. Jest Jego miłosierdzie. Z tym miłosierdziem przychodzi też do nas. Od jakiegoś czasu ta przyszła niedziela jest ogłoszona przez Kościół Niedzielą Miłosierdzia. Wspominamy prawdy, o których przypomina nam Chrystus przez objawienia słów, które dyktował św. Faustynie.
Chciałbym, abyście teraz odmówiły razem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Najpierw wpiszcie słowa tej modlitwy do notatników, są bardzo krótkie, łatwiej też będzie tej modlitwy się nauczyć. A najpierw przypomnienie o obietnicy, którą złożył Jezus Faustynie:
Przez nią uprosisz wszystko,
jeżeli to, o co prosisz, będzie zgodne
z wolą moją.
(Dz. 1731)

Zapiszcie słowa modlitwy do notatników, następnie pomódlcie się wspólnie. Intencją tej koronki niech będzie prośba o miłosierdzie, o przebaczenie grzechów, a zwłaszcza braku wiary, niech Chrystus da nam swój POKÓJ.

Koronka do Miłosierdzia Bożego
Na początku:
Ojcze nasz..., Zdrowaś Maryjo..., Wierzę w Boga...
Na dużych paciorkach (1 raz):
Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata.
Na małych paciorkach (10 razy):
Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata.
Na zakończenie (3 razy):
Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

Ciekawostka: Kapłani - powiedział Pan Jezus - będą [ją] podawać grzesznikom jako ostatnią deskę ratunku; chociażby grzesznik był najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego. (Dz. 687)

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

Alleluja!

Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary
Składają jej wierni uwielbień swych dary.

Odkupił swe owce Baranek bez skazy,

Pojednał nas z Ojcem i zmył grzechów zmazy.

Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy,

Choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy.

Maryjo, ty powiedz, coś w drodze widziała?

Jam Zmartwychwstałego blask chwały ujrzała.

Żywego już Pana widziałam, grób pusty,

I świadków anielskich, i odzież, i chusty.

Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja,

A miejscem spotkania będzie Galileja.

Wiemy, żeś zmartwychwstał, że ten cud prawdziwy,

O Królu Zwycięzco, bądź nam miłościwy.

Słowa Sekwencji Wielkanocnej mówią chyba wszystko. "Choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy!" Tego Ci życzę, o to się modlę - o życie! Bądź żywa! Razem z Jezusem.



A jako ilustracja muzyczna, piosenka Tymoteusza "Gdzie ona jest"
Youtube
Wrzuta