wtorek, 17 sierpnia 2010

5 wrzesień

23 niedziela zwykła Rok C

EWANGELIA Łk 14,25-33
Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: ”Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.
Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to zaczęliby drwić z niego: »Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć«.
Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.
Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”.

Apel ewangeliczny

Uwaga: Miejsce apelu tym razem będzie ważne. Zgromadźcie się (czy to na początku, w trakcie, albo na końcu zbiórki) przed wolno stojącym krzyżem. Może to być krzyż przy kościele (tzw. misyjny), albo wolno stojący pomiędzy domami, albo zwykły polny krzyż przydrożny.

Rozpocznijcie apel wspólną modlitwą św. Franciszka, którą odmawiał przed krzyżem w kościele św. Damiana (może na początek roku szkolnego warto nauczyć się jej na pamięć, niech towarzyszy wam także w modlitwie osobistej):
Najwyższy, chwalebny Boże,
rozjaśnij ciemności mego serca
i daj mi, Panie,
prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość,
zrozumienie i poznanie,
abym wypełniała Twoje święte i prawdziwe posłannictwo.

Teraz odczytajcie fragment Ewangelii. Po chwili milczenia, przeczytajcie jeszcze raz (każda po jednym zdaniu). Chwila ciszy. I do zadania – postarajcie się uprzątnąć miejsce wokół krzyża, przy którym stoicie; może leżą jakieś papierki, jakiś chwast wyrósł między kwiatami. Po prostu w ciągu minuty postarajcie się zostawić to miejsce czystszym niż zastaliście. Stańcie pod krzyżem, popatrzcie – krzyż sam w sobie, to kawałek drewna, metalu lub kamienia. To skrzyżowane dwie poprzeczki. Podobnie może być z „krzyżem” który dźwigamy przez życia – czy to będzie jakieś cierpienie, trudności, które przeżywamy, kryzysy, porażki – to mogą być zwykłe wydarzenia, których zresztą często nie chcemy, i ich unikamy. A więc jak być uczniem Jezusa, którzy dźwiga swój krzyż?
„Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.”
Krzyż, na który teraz patrzycie, ma jedną cechę, która go odróżnia od innych skrzyżowanych belek drewna. Tą różnicą jest OSOBA JEZUSA. Ten krzyż to znak Jego cierpienia, Jego śmierci. Ale to też znak Jego zwycięstwa, bo chociaż naprawdę na tym krzyżu umarł, to jednak po trzech dniach pokonał śmierć! Tak więc krzyż to także znak życia! Znak tego, że śmierć ten mecz przegrała. Kiedy patrzymy na krzyż, i zaczynamy dostrzegać w tym znaku Chrystusa staję się te dwie belki czymś wyjątkowym. Kiedy pojawia się w naszym życiu krzyż cierpienia czy porażki, a zaprosimy do tych wydarzeń Jezusa, lub dostrzeżemy, że On cierpi razem z nami, staja się one po prostu inne, nabierają wyjątkowej wartości (choć dalej bolą). A więc to Chrystus zmienia wartość zwykłych rzeczy (dwie belki, ból zęba, smutek) w coś niezwykłego – znak życia, ofiara ze swojego bólu.
Zaczynamy rok szkolny, zaczyna się kolejny rok pracy. Uczniowie są bardzo podobni do siebie, lekcje – prawie takie same, kartkówki – aaaa... Możesz jednak „wziąć swój krzyż” i zmienić to co zwyczajne, w szkołę Jezusową – możesz być Jego uczniem. Zaczynaj dzień od modlitwy – zaproś Chrystusa do swoich zajęć, powiedz Mu o trudnościach, które tego dnia na ciebie czekają. Wieczorem, w trakcie pacierza, opowiedz Mu, o wydarzeniach dnia, który się skończył. Pochwal się dobrem, ale też przeproś za to co się nie udało. To jest właśnie wzięcie swojego krzyża – przeżycie każdego dnia z Chrystusem. Nie musisz co pół godziny odmawiać różańca, wystarczy, że na początku i na końcu dnia zaprosisz do swojego życiu Jezusa – powoli będziesz się stawała Jego uczniem, w Jego szkole.

Na zakończenie Apelu, wpiszcie sobie modlitwę św. Franciszka do notatników, korzystajcie z niej. Warto też abyście jeszcze raz sobie przypomniały o codziennej modlitwie. Skorzystajcie z okazji i przypomnijcie sobie „Zasady podstawowe skautingu europejskiego”:
1. Obowiązki Harcerza rozpoczynają się w domu.
2. Harcerz jest wierny swojej Ojczyźnie i działa na rzecz jedności i braterstwa w Europie.
3. Harcerz - Syn Chrześcijaństwa - jest dumny ze swej wiary: pracuje sumiennie, aby ustanowić Królestwo Chrystusa w całym swoim życiu i świecie, który go otacza.
Pomódlcie się wspólnie na zakończenie Apelu.

Ciekawostka: Oprócz krzyża o kształcie najpowszechniej znanym, mamy też inne rodzaje krzyży. Wśród nich są:
krzyż św. Andrzeja – w kształcie litery X, zobaczysz go przed przejazdami kolejowymi!
krzyż patriarchalny – z dodaną u góry krótszą poprzeczką;
krzyż papieski – jeszcze jedna, najkrótsza poprzeczka na górze (czyli ma 3 poprzeczne belki);
krzyż maltański – podobny do tego na naszych sztandarach, jednak jest bardziej „spiczasty”;
krzyż św. Jerzego – czerwony, na białym tle, pozioma belka jest dłuższa od pionowej, zobaczysz m.in. na fladze Gruzji;
krzyż jerozolimski – to 5 krzyży, duży równoramienny z poprzecznymi zakończeniami i 4 małe umieszczone pośród ramion dużego;
krzyż Konstantyna – nazywany też krzyżem Chi Ro, od pierwszy liter imienia Chrystus (oczywiście z języka greckiego), litera Ro to nasze P, Chi to X, całość krzyża o P z doczepionym krzyżem poprzecznym (literą Chi) w dolnej części;
krzyż TAU – w kształcie litery T, używany przez pustelników, przejęty przez franciszkanów (nazywany „tauką”);

sobota, 24 lipca 2010

Przerwa i powrót

Nastąpiło trochę zmian. Przeprowadziłem się - mieszkam teraz w Szklarskiej Porębie, czyli cała Polska w cieniu Śląska! Przerwa w blogowaniu, to oprócz przeprowadzki też czas wakacji. Ale, od 1 września ruszamy na nowo. Zapraszam już tydzień wcześniej, będziesz mogła przygotować Apel Ewangeliczny na twoją pierwszą powakacyjną zbiórkę.

środa, 16 czerwca 2010

20 czerwiec

12 niedziela zwykła

EWANGELIA Łk 9,18-24

Gdy Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: ”Za kogo uważają Mnie tłumy?”.
Oni odpowiedzieli: ”Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał”.
Zapytał ich: ”A wy, za kogo Mnie uważacie?”. Piotr odpowiedział: ”Za Mesjasza Bożego”. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: ”Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.
Potem mówił do wszystkich: ”Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa”.

Apel ewangeliczny

Ciekawostka:

czwartek, 10 czerwca 2010

13 czerwiec

11 niedziela zwykła

EWANGELIA Łk 7,36-8,3 lub krótsza Łk 7,36-50
Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.
Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: ”Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą”.
Na to Jezus rzekł do niego: ”Szymonie, muszę ci coś powiedzieć”.
On rzekł: ”Powiedz, Nauczycielu”.
”Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował?”.
Szymon odpowiedział: ”Sądzę, że ten, któremu więcej darował”.
On mu rzekł: ”Słusznie osądziłeś”.
Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: ”Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje”.
Do niej zaś rzekł: ”Twoje grzechy są odpuszczone”. Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: ”Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?”.
On zaś rzekł do kobiety: ”Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju”.
Koniec ewangelii krótszej

Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.

Apel ewangeliczny

Ciekawostka:

piątek, 4 czerwca 2010

6 czerwiec

10 niedziela zwykła

EWANGELIA Łk 7,11-17
Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta.
Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: „Nie płacz”. Potem przystąpił, dotknął się mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli, i rzekł: „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań”. Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce.
A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: „Wielki prorok powstał wśród nas i Bóg łaskawie nawiedził lud swój”. I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.

Apel ewangeliczny

Rozpocznijcie Apel wspólną modlitwą. Może to być Psalm 121:
Wznoszę swe oczy ku górom:
Skądże nadejdzie mi pomoc?
Pomoc mi przyjdzie od Pana,
co stworzył niebo i ziemię.
On nie pozwoli zachwiać się twej nodze
ani się zdrzemnie Ten, który cię strzeże.
Oto nie zdrzemnie się ani nie zaśnie
Ten, który czuwa nad Izraelem.
Pan cię strzeże, Pan twoim cieniem
przy twym boku prawym.
Za dnia nie porazi cię słońce
ni księżyc wśród nocy.
Pan cię uchroni od zła wszelkiego:
czuwa nad twoim życiem.
Pan będzie strzegł twego wyjścia i przyjścia
teraz i po wszystkie czasy.

Możesz tą modlitwą przeczytać sama, ale możecie się też podzielić – każda z dziewczyn jedno zdanie, lub werset.
Następnie odczytajcie niedzielną Ewangelię.
Spróbujcie sobie wyobrazić tą scenę, może spróbujcie też opisać ją własnymi słowami – wersję współczesną tego wydarzenia. Możesz też po prostu sama opowiedzieć to wydarzenie. Spotykają się dwa pochody, dwie grupy ludzi. Jedna towarzyszy wdowie pogrążonej w żałobie. Idzie tuż obok zwłok swojego jedynego syna. Ta kobieta utraciła wszystko, wcześniej męża, teraz syna. Ludzie, którzy idą obok niej widzą żal i smutek, które wypełniły jej serce. Ten pochód jest pełen smutku, możemy go nazwać pochodem śmierci. Drugi pochód, wchodzący do Nain otacza Jezusa; jest wśród nich Mesjasz, ludzie oglądają znaki, jest wielu uzdrowionych, słyszą Ewangelię – Dobrą Nowinę. Na pewno jest wiele radości, ludzie śpiewają pieśni uwielbiając Boga. Ten pochód prezentuje życie, ale to Życie wyjątkowe – dar Jezusa.
Następuje spotkanie tych dwóch pochodów, spotyka się śmierć i Życie. Życie jest silniejsze, zwycięża, smutek przez Chrystusa zostaje zamieniony w radość.
Teraz zróbcie małą próbę wczucia się w to wydarzenie. Najpierw wyobraźcie sobie, że idziecie w tłumie ludzie za Jezusem, jesteście w pochodzie życia, zapiszcie w notatnikach uczucia, jakie towarzyszą wam w takiej sytuacji. Powiedzmy po 5 określeń uczuć, jakie będą w waszych sercach. Następnie wczujcie się w osobę idącą w tym drugim pochodzie – obok trumny z młodzieńcem z Nain, bądźcie przez chwilę towarzyszkami okrytej żałobą wdowy – po 5 uczuć, które miałybyście w takiej sytuacji. Teraz przeczytajcie to, co zapisałyście, porozmawiajcie o tych uczuciach, czy i kiedy je przeżyłyście, co o tym myślicie?

Te wszystkie uczucia towarzyszą różnym wydarzeniom naszego życia. Są chwile smutne i radosne, trudne i łatwe. Przeżywamy właśnie takie stany. Ale jest przecież też trzeci pochód. Po wskrzeszeniu młodzieńca wszyscy idę za Jezusem, włączają się w pochód Życia, wielbią Boga. Jeśli nasze życie skierujemy na drogę Jezusa, jeśli nawet w wielkim cierpieniu będziemy poszukiwali Życia, On nadejdzie, i wskrzesi nas swoją łaską – wesprze i przyjdzie z pomocą. Tak bardzo ważne jest w naszym życiu, aby wśród trudności, cierpienia i śmierci poszukiwać Chrystusa, i Jemu powierzać swoje kroki.
Na zakończenie pomódlcie się jeszcze raz słowami Psalmu 121, wcześniej w milczeniu niech każda powierzy Jezusowe swój pochód życia, swoje troski – możecie je też wypowiedzieć na głos, ale lepiej, gdy najpierw rozpoczniesz tę modlitwę wstępem, chwila ciszy, a następnie modlitwa słowami Psalmu.

Ciekawostka:
W czasach biblijnych życie wdowy było naznaczone cierpieniem. To mężczyzna zapewniał rodzinie utrzymanie, bezpieczeństwo i pewną przyszłość. Wdowa nie miała szans na godne życie, jedynym jej oparciem mogły być dzieci i rodzina. Kiedy i tego zabrakło, umierała w biedzie i osamotnieniu. W Biblii wdowa jest wymieniona 93 razy i pełni rolę archetypu smutku i opuszczenia. Piękną historię wdowy opisuje księga Rut, tutaj jej niedola zostaje przemieniona w radość, tak samo jest zresztą z wdową z Nain.

środa, 26 maja 2010

30 maj

9 niedziela zwykła
Uroczystość Najświętszej Trójcy

EWANGELIA J 16,12-15

Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.

środa, 19 maja 2010

Wzmocnienie sił

Niestety brakuje mi chronicznie czasu, stąd luki w apelach. Dlatego skorzystam z pomocy materiałów BluSZczowych. Niektóre Apele nie będą mojego autorstwa, dziękujemy duszpasterzowi Samodzielnych Zastępów.