piątek, 1 października 2010

3 październik

27 niedziela zwykła Rok C

EWANGELIA Łk 17,5-10

Apostołowie prosili Pana: ”Przymnóż nam wiary”. Pan rzekł: ”Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: »Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze«, a byłaby wam posłuszna.
Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: »Pójdź i siądź do stołu«? Czy nie powie mu raczej: »Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił«? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono?
Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono:
»Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać«”.

Apel ewangeliczny


Uwaga: do Apelu musisz przygotować kilka rodzajów nasion, w tym gorczycy. Do kupienia w sklepach warzywnych.

Apel rozpocznijcie modlitwą:
„Duchu Święty, daj nam swoje światło, abyśmy umiały z otwartym sercem słuchać Słowa. Daj nam męstwo, abyśmy każdego dnia mężnie trwały przy Chrystusie, spraw aby te słowa prowadziły nas do naszego Ojca w niebie. Amen.”
Przeczytajcie Ewangelię, możesz dać to liturgistce lub innej harcerce z zastępu. Po chwili ciszy pokaż dziewczynom nasiona, które przyniosłaś na zbiórkę. Obok gorczycy może to być wiele różnych, innych większych lub mniejszych ziarenek (łącznie z kasztanem i żołędziem!). Kładąc je na stole, przykryj kawałkiem płótna, jeśli macie spotkanie w terenie wykorzystaj beret, lub jakiś woreczek. Zadaniem harcerek będzie wyciągnięcie po omacku ziarenka, nazwanie go, i oczywiście prezentacja/weryfikacja. To zadanie zacznij od harcerek najstarszych (najdłużej w zastępie), na końcu najmłodsze, to wyrówna szanse. Ziarenka gorczycy przyklejcie w kronikach.
Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 150 definiuje wiarę następująco:
„Wiara jest najpierw osobowym przylgnięciem człowieka do Boga; równocześnie i w sposób nierozdzielny jest ona dobrowolnym uznaniem całej prawdy, którą Bóg objawił.”
A więc wiara, to nie tylko uznanie pewnych praw, zasad czy przykazań. Wiara to „przylgnięcie człowieka do Boga”. Możemy spokojnie przetłumaczyć to na „przyjaźń”.
Apostołowie proszą Jezusa o przymnożenie wiary, może się czegoś przelękli, może słowa Jezusa, które padły wcześniej (przypomnijcie sobie ewangelie z poprzednich niedzieli) postawiły ich w prawdzie – mamy słabą wiarę! Jak nasi ojcowie nie ufamy Bogu, odchodzimy od Niego, nasze serca są w bożkach a nie „u-Boga”. „Panie przymnóż nam wiary!”, wołanie o wierność, żeby te same grzechy się nie powtarzały, wołanie o wolność serca, wolność języka... Morwa jest drzewem o bardzo rozległych korzeniach, mocno trzyma się ziemi, praktycznie niemożliwe jest jej wyrwanie z korzeniem. Nasze przywiązanie do grzechu, nasze słabości, grzechy są jak ta morwa w życiu. Ile razy się spowiadałaś z tego samego grzechu? Ile dobrych postanowień, walki o poprawę, i jak często znów to samo! „Panie, przymnóż nam wiary” jest wołaniem o wykorzenienie z tych złych przywiązań, co dla ludzkich możliwości wydaje się niemożliwe. Żeby tak się stało potrzebujemy przyjaźni z Chrystusem, zaufania Jego słowom. Zaprzyjaźnić się z Jezusem, łatwe, a jednocześnie jak bardzo trudne! Pielęgnowanie tej przyjaźni wymaga codziennego wysiłku, codziennej czujności, czy nie zasmucam Przyjaciela.
Porozmawiajcie teraz o cechach przyjaźni. Czym charakteryzuje się przyjaźń między ludźmi, jakie są jej cechy, jak się pielęgnuje przyjaźń dwóch bliskich osób? (jeśli są nowe dziewczyny w zastępie, zwróć zwłaszcza uwagę na przyjaźń w zastępie).
Jak możemy tą relację porównać do przyjaźni z Jezusem? Co robimy by ta więź była silniejsza? Co ty robisz aby wzmocnić tą relację?
Na zakończenie proponuję postanowienie dla zastępu – zaczął się październik, miesiąc Różańca. Zachęć dziewczyny do częstego uczestnictwa we wspólnej modlitwie. Ale dla pielęgnacji przyjaźni z Jezusem niech każda z harcerek każdego dnia odmówi różaniec, jeśli nie w Kościele, to w trakcie wieczornego pacierza. To wymaga wysiłku, dotrzymania obietnicy, zaplanowania swojego czasu. Ale czy to nie jest właśnie przyjaźń!
Zakończcie Apel modlitwą „Pod Twoją obronę”, lub jeśli macie czas, a nie będziecie na Różańcu w Kościele, odmówcie wspólnie jedną dziesiątkę.

Ciekawostka:
Morwa czarna (Morus nigra L.) – jej owoce są bardzo soczyste, o smaku słodko-kwaśnym, wykorzystywane są do produkcji marmolady, syropu i alkoholi, dość wrażliwa na mróz. Wykorzystywana do hodowli jedwabnika morwowego, choć do tego lepsza jest morwa biała.

Dorota Wieliczko & o.Robert Pawlak

czwartek, 23 września 2010

26 wrzesień

26 niedziela zwykła Rok C

EWANGELIA Łk 16,19-31

Jezus powiedział do faryzeuszów: ”Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.
Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: »Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu«. Lecz Abraham odrzekł: »Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać«. Tamten rzekł: »Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki«. Lecz Abraham odparł: »Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają«. Tamten odrzekł: »Nie, ojcze Abrahamie, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą«. Odpowiedział mu: »Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą«”.

Apel ewangeliczny

Spotkanie rozpocznijcie wspólną modlitwą. Może to być jakaś pieśni dotycząca słuchania, np. „O usłysz mój głos”.
Odczytajcie fragment Ewangelii przewidziany na niedzielę.
Po chwili ciszy przeprowadź dynamikę. Rozstaw dziewczyny w równej odległości od siebie, przynajmniej kilka metrów. Może to być las, ale miejski hałas też doda tej grze uroku. Dziewczyny muszą mieć przygotowane notatniki i długopisy. Następnie odwróć się od dziewczyn i szeptem wyrecytuj jakiś tekst. Proponuję ci początek 2 punktu Dyrektorium Religijnego FSE:

„Federacja Skautingu Europejskiego wyznaje wiarę chrześcijańską. Wszystkie swoje działania i decyzje podejmuje zgodnie z wymaganiami tej wiary. Jedność Europy została urzeczywistniona w chrześcijaństwie.”

Ważne, żebyś robiła to powoli, musisz też dopasować głośność swojego głosu do odległości i możliwości dziewczyn. Czytaj, robiąc przerwę po każdym wyrazie – żeby zdążyły zapisać. Tekst oczywiście nie może być za długi.
Po skończeniu dyktowania przeczytaj tekst, którzy czytałaś, aby harcerki mogły sprawdzić to co usłyszały.Słuchamy cały czas, do naszych uszu dociera każdego dnia miliony dźwięków, jednak wyławiamy z nich, to co jest zrozumiałe, to co jest najważniejsze, a z tego dodatkowo te treści, które mogą pozwolić nam przeżyć piękne życie. Łazarz z Ewangelii usłyszał w swoim sercu głos, kiedy był ubogi, kiedy nie miał co jeść nie złorzeczył Bogu, nie odszedł od wiary, możemy się domyślić, że było w nim zaufanie. Natomiast bogacz całkiem odwrotnie, nie słyszał nawoływania proroków o konieczności miłosierdzia, o jałmużnie, o wspieraniu ubogich, on myślał tylko o sobie. Bardzo ważne jest, abyśmy także my usłyszeli
nawoływanie Boga, poprzez słowa ludzi, których do nas posyła, abyśmy nie przegapili tych słów. Takimi słowami na pewno jest 10 przykazań, 8 błogosławieństw, słowa Ewangelii i Pisma Świętego, jest to na pewno też nasze Prawo Harcerskie, słowa przysięgi, czy także Dyrektorium Religijne FSE czy inne dokumenty FSE. Nasłuchujemy. Chcemy te słowa wdrożyć w nasze życie, aby pewnego dnia móc się znaleźć w miejscu, do którego trafił ubogi.
Jak to zrobić? Zastanówcie się, w jaki sposób możecie, zarówno zastępem, ale też indywidualnie usłyszeć i zastosować słowa z 2 punktu Dyrektorium Religijnego, które zapisałyście do notatników. Jak zrobić mały krok ku jedności Europy? (najważniejszą odpowiedzią może być modlitwa za Europę, ale może za konkretne państwo, za konkretnych ludzi, może spotkałyście w wakacje harcerki z innego kraju Europy? Może spróbujecie zastępem nawiązać kontakt z jakimś zastępem z zagranicy? Możliwości jest dużo.)
Apel zakończcie wspólną modlitwą, jeśli znacie, zaśpiewajcie piosenkę „Otwórz me oczy o Panie”.

Ciekawostka: Imię Łazarz oznacza w języku hebrajskim „Ten, któremu pomaga Bóg”, Ewangeliach poznajemy dwóch Łazarzy – ten z dzisiejszego fragmentu, oraz Łazarz, brat Marty i Marii, którego Jezus przywrócił do życia. Ten, któremu pomaga Bóg! Wszyscy jesteśmy Łazarzami!
Na zdjęciu: Błogosławieństwo przed złożeniem Przyrzeczenia. Prosimy aby Bóg dopomagał w zachowywaniu Prawa Harcerskiego.

Pielgrzymka przewodniczek

Ubiegły tydzień upłynął pod znakiem pielgrzymki przewodniczek oraz przygotowań do niej. Pielgrzymowaliśmy na św. Annę. Tematem, który rozważaliśmy były słowa: "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą".

(fot. Anna Pizoń)

wtorek, 14 września 2010

19 wrzesień

25 niedziela zwykła Rok C

EWANGELIA Łk 16,1-13
Jezus powiedział do swoich uczniów: ”Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: »Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą«.
Na to rządca rzekł sam do siebie: »Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu«.
Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: »Ile jesteś winien mojemu panu?«. Ten odpowiedział: »Sto beczek oliwy«. On mu rzekł: »Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz: pięćdziesiąt«. Następnie pytał drugiego: »A ty, ile jesteś winien?«. Ten odrzekł: »Sto korcy pszenicy«. Mówi mu: »Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt«. Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła.
Ja także wam powiadam: »Zyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną, aby gdy wszystko się skończy, przyjęto was do wiecznych przybytków. Kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny; a kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy? Jeśli w zarządzie cudzym dobrem nie okazaliście się wierni, kto wam da wasze?
Żaden sługa nie może dwom panom służyć. Gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował; albo z tamtym będzie trzymał, a tym wzgardzi.
Nie możecie służyć Bogu i Mamonie«”.

Apel ewangeliczny


Ciekawostka:


środa, 8 września 2010

12 wrzesień

24 niedziela zwykła Rok C

EWANGELIA Łk 15,1-32; Łk 15,1-10

Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”.
Opowiedział im wtedy następującą przypowieść: „Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? A gdy ją znajdzie, bierze z radością na ramiona i wraca do domu; sprasza przyjaciół i sąsiadów i mówi im: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła».
Powiadam wam: Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.
Albo jeśli jakaś kobieta, mając dziesięć drachm, zgubi jedną drachmę, czyż nie zapala światła, nie wymiata domu i nie szuka starannie, aż ją znajdzie? A znalazłszy ją, sprasza przyjaciółki i sąsiadki i mówi: «Cieszcie się ze mną, bo znalazłam drachmę, którą zgubiłam».
Tak samo, powiadam wam, radość powstaje u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca”.

Koniec krótszej perykopy.

Powiedział też: „Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: «Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada».
Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.
A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.
Wtedy zastanowił się i rzekł: «Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników».
Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca.
A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: «Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem». Lecz ojciec rzekł do swoich sług: «Przynieście szybko najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się; ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się». I zaczęli się bawić.
Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to znaczy. Ten mu rzekł: «Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego».
Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: «Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę».
Lecz on mu odpowiedział: «Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się»”.

Apel ewangeliczny

Apel rozpocznijcie modlitwą, możesz wybrać dowolną, ja polecę, dla przypomnienia, modlitwę św. Franciszka:
Najwyższy, chwalebny Boże,
rozjaśnij ciemności mego serca
i daj mi, Panie,
prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość,
zrozumienie i poznanie,
abym wypełniała Twoje święte i prawdziwe posłannictwo. Amen.


Następnie odczytajcie fragment Ewangelii. Na początku tylko tą krótszą wersję, drugiej części niedzielnej Ewangelii użyjemy na końcu Apelu.
W naszym życiu gubimy wiele rzeczy – może to być długopis, złotówka, albo inna, cenniejsza lub mniej rzecz. Im ta rzecz zgubiona jest dla nas ważniejsza, tym bardziej przeżywamy jej stratę, a jeśli tylko się da, rozpoczynamy jej poszukiwania.

Teraz przeprowadźcie małą dynamikę, w miejscu, gdzie macie zbiórkę, ukryj kilka rzeczy. Muszą być widoczne z wyznaczonego miejsca. Jeśli jesteście w lesie, lub w terenie, niech to będą kawałki kolorowej włóczki. Możesz też wyznaczyć to zadanie liturgistce. W tym czasie oczywiście zastęp nie podgląda! Tylko ty wiesz, ile będzie tych włóczek (lub czegoś innego), myślę, że ok. 10 wystarczy. Następnie niech każda z dziewczyn z wyznaczonego miejsca policzy te ukryte rzeczy, niech zapiszą to w notatniku. Kiedy ostatnia skończy możecie podsumować wyniki – która znalazła najwięcej tych przedmiotów/włóczek. Możesz wybrać też inną, krótką grę, która będzie obracała się wokół jakiegoś poszukiwania. Po zakończeniu wróćcie do Ewangelii, można ją jeszcze raz przeczytać.

Oczywiście te rzeczy, których teraz szukałyście, nie są dla was czymś bezcennym, ale wyobraźcie sobie gdyby to było coś naprawdę wartościowego! Najpierw smutek, później gorączkowe szukanie i wreszcie radość, gdy udałoby się to znaleźć. Chrystus ukazuje nam w tej Ewangelii swojego Ojca. Bóg „zgubił” człowieka, może to bardziej człowiek Mu się zgubił. Człowiek, który dla Boga jest kimś wyjątkowym, bezcennym. Jesteśmy przecież Jego dziećmi! Gdy ktoś z nas gubi się Bogu, ogarnia Go smutek. Smutek ze straty ukochanego dziecka. Jak się gubimy? Przede wszystkim przez grzech śmiertelny, w każdym oddaleniu się od Jego przykazań, od Jego miłości. Ojciec rozpacza, rozpoczyna poszukiwania...
Wreszcie radość z odnalezienie, gdy zwracamy się w stronę Jego miłosierdzia. Spowiedź, żal za grzechy, nawrócenie – to są przestrzenie, gdzie Bóg może nas odnaleźć, gdzie pozwalamy aby odnalazł nas na naszych ścieżkach. Wtedy rozpoczyna się radość, cieszy się całe niebo, cieszą się aniołowie, ale przede wszystkim Ojciec. Zastanówcie się, jak z tym odnajdywaniem się jest w naszym życiu. Czy pozwalam Bogu na tą radość z mojego nawrócenia? Co mogę zrobić aby mógł usłyszeć mój głos i odnaleźć swoją umiłowaną córkę?
Teraz przeczytajcie drugą część Ewangelii, tą o miłosiernym ojcu. Niech ten fragment Słowa będzie też modlitwą na zakończenie Apelu, zakończ lekturę znakiem krzyża, lub jakąś pieśnią.

Ciekawostka:
Drachma – moneta grecka, równowartość rzymskiego denara. Tyle wynosiło wynagrodzenie za jeden dzień pracy fizycznej. Z jednej strony jest to coś naprawdę niewielkiego, Bóg pochyla się na losem każdego człowieka, nikt nie jest dla Niego nieważny! Z drugiej strony ta drachma pozwala przeżyć dzień, jest czymś cennym (zwłaszcza dla ubogiej wdowy, dla kochającego Boga też!), tym gorliwsze są poszukiwania i tym większa jest radość z jej odnalezienia. We własnych oczach możesz być kimś nieważnym, dla Boga jesteś kimś najcenniejszym!
Biblijne monety możesz zobaczyć tutaj: http://www.biblepicturegallery.com/Pictures/Measures.htm

wtorek, 17 sierpnia 2010

5 wrzesień

23 niedziela zwykła Rok C

EWANGELIA Łk 14,25-33
Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: ”Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.
Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.
Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to zaczęliby drwić z niego: »Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć«.
Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju.
Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem”.

Apel ewangeliczny

Uwaga: Miejsce apelu tym razem będzie ważne. Zgromadźcie się (czy to na początku, w trakcie, albo na końcu zbiórki) przed wolno stojącym krzyżem. Może to być krzyż przy kościele (tzw. misyjny), albo wolno stojący pomiędzy domami, albo zwykły polny krzyż przydrożny.

Rozpocznijcie apel wspólną modlitwą św. Franciszka, którą odmawiał przed krzyżem w kościele św. Damiana (może na początek roku szkolnego warto nauczyć się jej na pamięć, niech towarzyszy wam także w modlitwie osobistej):
Najwyższy, chwalebny Boże,
rozjaśnij ciemności mego serca
i daj mi, Panie,
prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję i doskonałą miłość,
zrozumienie i poznanie,
abym wypełniała Twoje święte i prawdziwe posłannictwo.

Teraz odczytajcie fragment Ewangelii. Po chwili milczenia, przeczytajcie jeszcze raz (każda po jednym zdaniu). Chwila ciszy. I do zadania – postarajcie się uprzątnąć miejsce wokół krzyża, przy którym stoicie; może leżą jakieś papierki, jakiś chwast wyrósł między kwiatami. Po prostu w ciągu minuty postarajcie się zostawić to miejsce czystszym niż zastaliście. Stańcie pod krzyżem, popatrzcie – krzyż sam w sobie, to kawałek drewna, metalu lub kamienia. To skrzyżowane dwie poprzeczki. Podobnie może być z „krzyżem” który dźwigamy przez życia – czy to będzie jakieś cierpienie, trudności, które przeżywamy, kryzysy, porażki – to mogą być zwykłe wydarzenia, których zresztą często nie chcemy, i ich unikamy. A więc jak być uczniem Jezusa, którzy dźwiga swój krzyż?
„Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem.”
Krzyż, na który teraz patrzycie, ma jedną cechę, która go odróżnia od innych skrzyżowanych belek drewna. Tą różnicą jest OSOBA JEZUSA. Ten krzyż to znak Jego cierpienia, Jego śmierci. Ale to też znak Jego zwycięstwa, bo chociaż naprawdę na tym krzyżu umarł, to jednak po trzech dniach pokonał śmierć! Tak więc krzyż to także znak życia! Znak tego, że śmierć ten mecz przegrała. Kiedy patrzymy na krzyż, i zaczynamy dostrzegać w tym znaku Chrystusa staję się te dwie belki czymś wyjątkowym. Kiedy pojawia się w naszym życiu krzyż cierpienia czy porażki, a zaprosimy do tych wydarzeń Jezusa, lub dostrzeżemy, że On cierpi razem z nami, staja się one po prostu inne, nabierają wyjątkowej wartości (choć dalej bolą). A więc to Chrystus zmienia wartość zwykłych rzeczy (dwie belki, ból zęba, smutek) w coś niezwykłego – znak życia, ofiara ze swojego bólu.
Zaczynamy rok szkolny, zaczyna się kolejny rok pracy. Uczniowie są bardzo podobni do siebie, lekcje – prawie takie same, kartkówki – aaaa... Możesz jednak „wziąć swój krzyż” i zmienić to co zwyczajne, w szkołę Jezusową – możesz być Jego uczniem. Zaczynaj dzień od modlitwy – zaproś Chrystusa do swoich zajęć, powiedz Mu o trudnościach, które tego dnia na ciebie czekają. Wieczorem, w trakcie pacierza, opowiedz Mu, o wydarzeniach dnia, który się skończył. Pochwal się dobrem, ale też przeproś za to co się nie udało. To jest właśnie wzięcie swojego krzyża – przeżycie każdego dnia z Chrystusem. Nie musisz co pół godziny odmawiać różańca, wystarczy, że na początku i na końcu dnia zaprosisz do swojego życiu Jezusa – powoli będziesz się stawała Jego uczniem, w Jego szkole.

Na zakończenie Apelu, wpiszcie sobie modlitwę św. Franciszka do notatników, korzystajcie z niej. Warto też abyście jeszcze raz sobie przypomniały o codziennej modlitwie. Skorzystajcie z okazji i przypomnijcie sobie „Zasady podstawowe skautingu europejskiego”:
1. Obowiązki Harcerza rozpoczynają się w domu.
2. Harcerz jest wierny swojej Ojczyźnie i działa na rzecz jedności i braterstwa w Europie.
3. Harcerz - Syn Chrześcijaństwa - jest dumny ze swej wiary: pracuje sumiennie, aby ustanowić Królestwo Chrystusa w całym swoim życiu i świecie, który go otacza.
Pomódlcie się wspólnie na zakończenie Apelu.

Ciekawostka: Oprócz krzyża o kształcie najpowszechniej znanym, mamy też inne rodzaje krzyży. Wśród nich są:
krzyż św. Andrzeja – w kształcie litery X, zobaczysz go przed przejazdami kolejowymi!
krzyż patriarchalny – z dodaną u góry krótszą poprzeczką;
krzyż papieski – jeszcze jedna, najkrótsza poprzeczka na górze (czyli ma 3 poprzeczne belki);
krzyż maltański – podobny do tego na naszych sztandarach, jednak jest bardziej „spiczasty”;
krzyż św. Jerzego – czerwony, na białym tle, pozioma belka jest dłuższa od pionowej, zobaczysz m.in. na fladze Gruzji;
krzyż jerozolimski – to 5 krzyży, duży równoramienny z poprzecznymi zakończeniami i 4 małe umieszczone pośród ramion dużego;
krzyż Konstantyna – nazywany też krzyżem Chi Ro, od pierwszy liter imienia Chrystus (oczywiście z języka greckiego), litera Ro to nasze P, Chi to X, całość krzyża o P z doczepionym krzyżem poprzecznym (literą Chi) w dolnej części;
krzyż TAU – w kształcie litery T, używany przez pustelników, przejęty przez franciszkanów (nazywany „tauką”);

sobota, 24 lipca 2010

Przerwa i powrót

Nastąpiło trochę zmian. Przeprowadziłem się - mieszkam teraz w Szklarskiej Porębie, czyli cała Polska w cieniu Śląska! Przerwa w blogowaniu, to oprócz przeprowadzki też czas wakacji. Ale, od 1 września ruszamy na nowo. Zapraszam już tydzień wcześniej, będziesz mogła przygotować Apel Ewangeliczny na twoją pierwszą powakacyjną zbiórkę.