poniedziałek, 19 września 2011

25 wrzesień 2011

26 niedziela zwykła Rok A

EWANGELIA Mt 21,28–32
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu:
„Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: »Dziecko, idź dzisiaj i pracuj w winnicy«. Ten odpowiedział: »Idę, Panie«, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: »Nie chcę«. Później jednak opamiętał się i poszedł. Któryż z tych dwóch spełnił wolę ojca?”.
Mówią Mu: „Ten drugi”.
Wtedy Jezus rzekł do nich: „Zaprawdę powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wyście mu nie uwierzyli. Celnicy zaś i nierządnice uwierzyli mu. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć”.


Apel ewangeliczny
1. Modlitwa

Stańmy w kręgu. Znak krzyża. Zapalenie świecy zastępu.
Odmówmy modlitwę harcerki – ale nie „recytujmy” wszystkie na raz, tylko każda po linijce. Pierwsza niech wypowie na głos 1. linijkę, kolejna w kręgu - drugą itd.
Słowo Odwieczne,
Jednorodzony Synu Boży,
Proszę Cię, naucz mnie służyć Ci tak, jak tego jesteś godzien.
Naucz mnie dawać, a nie liczyć,
Walczyć, a na rany nie zważać,
Pracować, a nie szukać spoczynku,
Ofiarować się, a nie szukać nagrody innej prócz poczucia, że spełniłam Twoją najświętszą wolę.
Amen.

2. Wprowadzenie
Zastanówmy się, jacy ludzie są dzisiaj pogardzani. Kogo się powszechnie nie szanuje i prawie nie uważa za człowieka, tylko za kogoś gorszego? Może są to bezdomni, do których trudno się zbliżyć, bo tak cuchną? Może są to ludzie upośledzeni umysłowo, z którymi nie da się nawiązać prawie żadnego kontaktu, bo żyją we własnym świecie? A może masz w klasie osobę, która jest traktowana gorzej niż pozostałe, np. jest wyśmiewana, bo pochodzi z ubogiej rodziny lub dlatego, że jest mniej inteligentna?
A co Ty sądzisz o tych osobach, czy uważasz je za gorsze od siebie samej? Jak reagujesz, gdy widzisz taką osobę?
Czy kiedykolwiek rozmawiałaś z kimś takim? Czy umiałabyś podać komuś takiemu rękę, przyjacielsko poklepać po ramieniu albo wyświadczyć drobną uprzejmość, np. dać chusteczkę do nosa czy poczęstować cukierkiem?

3. Odczytanie fragmentu Pisma
Dwukrotnie, dwie różne osoby. Wyraźnie, nie za szybko.
Z Ewangelii wg świętego Mateusza. Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: „Jak sądzicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Powiedział do pierwszego: «Synu, idź i popracuj dzisiaj w winnicy». On jednak odparł: «Nie chcę!». Później jednak odczuł żal i poszedł. Następnie zwrócił się do drugiego i powiedział mu to samo. Ten odrzekł: «Dobrze, panie!» Ale nie poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?” odpowiedzieli: „Ten pierwszy”. Jezus zaś powiedział: „Zapewniam was: Celnicy i nierządnice wejdą przed wami do królestwa Bożego. Bo przyszedł do was Jan, postępując sprawiedliwie, a nie uwierzyliście mu. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. A wy, chociaż to widzieliście, nawet później nie odczuliście żalu i nie uwierzyliście mu. (Mt 21,28-32)

4. Pytania
l W czasach Jezusa „celnicy i nierządnice” (prostytutki) byli osobami najbardziej pogardzanymi przez „porządnych” ludzi. Jak sądzisz, jak czuli się słuchacze – a byli to żydowscy kapłani i starsi ludu, osoby bardzo pobożne, starające się żyć każdego dnia według nakazów prawa Bożego – gdy usłyszeli, że to właśnie ci źli i grzeszni pierwsi wejdą do królestwa niebieskiego, a nie oni? Czy Jezus nie przesadził trochę, porównując jednych z drugimi?
l Synowie przedstawiają słuchaczy Ewangelii. Grzesznicy (celnicy, nierządnice) prowadzili złe życie (mówili Bogu „nie” swoim postępowaniem), ale wielu z nich nawracało się, słysząc Dobrą Nowinę. Uwierzyli, że Bóg kocha także ich i że mogą dostąpić Zbawienia. Natomiast wielu pobożnym ludziom trudno było to przyjąć i pogodzić się z myślą, że Bóg może być tak samo łaskawy dla tych, którzy wcześniej prowadzili bardzo grzeszne życie i dla tych, którzy zawsze starali się być Mu wierni. A Ty? Jakie są Twoje odczucia? Czy Tobie też wydaje się to niesprawiedliwe?

5. Postanowienie, konsekwencje.
Przeczytajmy jeszcze raz uważnie fragment Ewangelii, a potem poniższy tekst.
Są święci „bez wahania”, święci „nie od razu” i świeci „na niby”.
Święci bez wahania to tacy, którzy na wezwanie: „Pójdź za Mną” idą na dolę i niedolę, drogą jako taką i gorszą, z dziurami po kolana, czasem prościutko na krzyż. Litanię do Wszystkich Świętych czytamy czasem głosem wynudzonym, jakbyśmy czytali książkę telefoniczną, a przecież są w niej wspomniani ludzie niezwykli, którzy umieli od razu pójść za Jezusem.
Święci nie od razu to ci, którzy na wezwanie Jezusa nie chcą z miejsca pójść, ale potem jednak okazuje się, że chcą. Nie chcą cierpieć, modlić się i ufać po chrześcijańsku, ale przezwyciężają tę niechęć i cierpią, modlą się, ufają. To też są święci, którzy mają swoje mieszkanie w litanii pomiędzy aniołami i świętymi pierwszej klasy – święci ludzcy, którzy zmagają się z trudnościami swojego powołania.
Są też święci na niby. To ci, którzy tylko udają świętych, choć chcą być świętymi na serio. Na wezwanie Jezusa: „Pójdź za Mną” mówią: przecież ja już poszedłem! Jestem wierzącym chrześcijaninem, katolikiem. Do kościoła chodzę, spowiadam się raz na rok. Jestem w porządku. Mogę z góry patrzeć na wszystkich paskudnych grzeszników i nierządnice. Za Jezusem trzeba iść stale. Nie można ani zatrzymywać się, ani mówić: już poszedłem, tylko trzeba iść dalej.
Każdy ochrzczony usłyszał wezwanie Jezusa: „Pójdź za Mną!”. Czy naprawdę żyjemy konsekwencją i gorliwością wiary? Czy żyję wiarą wtedy, kiedy dotyka mnie cierpienie?

5. Postanowienie
Do wyboru: l Własne postanowienie zastępu, l Codziennie (do następnej zbiórki) będę się modliła o to, bym umiała dostrzec człowieka (takiego, jak ja!) w osobach, których nie cierpię, które mnie denerwują lub którymi gardzę, a jeśli spotkam taką osobę, to spróbuję pokonać swoją niechęć (poprzez np. powiedzenie czegoś miłego, przyjazny gest, drobną uprzejmość).

6. Modlitwa
Dziękujemy Ci, Boże, za ten wspólnie spędzony z Tobą czas pochylenia nad Twoimi słowami. Pomóż nam stawać się lepszymi: ucz nas pokory, żebyśmy nie wynosiły się ponad innych ludzi i obdarz nas wytrwałością w słuchaniu Ciebie i wypełnianiu Twojej woli każdego dnia.
Chwała Ojcu…



Dorota Kajak
drużynowa 2. Drużyny Łomiankowskiej
św. Urszuli Ledóchowskiej

Zaczynamy Apelowanie!

Już niedługo ruszamy z pisaniem Apeli Ewangelicznych na ten rok harcerski. Zebrało się kilka przewodniczek, które zapewnią stały dopływ nowych konspektów do Apeli. Zapraszam do korzystania na nowo z tej strony wszystkie drużynowe i zastępowe!

środa, 27 października 2010

31 październik

31 niedziela zwykła Rok C

EWANGELIA Łk 19,1-10

Jezus wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A był tam pewien człowiek, imieniem Zacheusz, zwierzchnik celników i bardzo bogaty. Chciał on koniecznie zobaczyć Jezusa, kto to jest, ale nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód i wspiął się na sykomorę, aby móc Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić.
Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: ”Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Zeszedł więc z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy widząc to szemrali: ”Do grzesznika poszedł w gościnę”. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: ”Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”. Na to Jezus rzekł do niego: ”Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło”.

Apel ewangeliczny
Na początku pomódlcie się wspólnie do Ducha Świętego, aby przyszedł i pomógł jak najlepiej zrozumieć i przyjąć Ewangelię. Możecie zaśpiewać wspólnie piosenkę „Niechaj zstąpi Duch Twój” (może to być okazja do nauczenia się jej).
Przeczytajcie teraz fragment Ewangelii, niech zrobią to dwie harcerki (poproś je o to wcześniej). Najpierw pierwsza, a po chwili druga harcerka.
Zadania będzie bardzo proste – w okolicach miejsca apelu/zbiórki potrzebujecie drzewa, na to drzewo spróbujcie kolejne się wspiąć ponad głowy zastępu. To zadanie nie musi być proste, może będziecie musiały sobie nawzajem pomagać. Ważne jest, abyście osobiście doświadczyły trudu wspinania się, aby osobiście doświadczyć jak bardzo zależało Zacheuszowi na zobaczeniu Jezusa.
Po wspinaczce, aby się wyciszyć, przeczytajcie jeszcze raz Ewangelię. Podzielcie się teraz własnymi refleksjami, zwłaszcza relację Zacheusz – Chrystus. Z jednej strony mamy Zacheusza, grzesznika, człowieka z kompleksami (niski), skrzywdził wielu ludzi. Z ciekawości chce zobaczyć tego nadzwyczajnego Jezusa. Potrafi uczynić naprawdę dużo, żeby to się stało. A z drugiej strony Jezus, nie odrzucający nawet takiego grzesznika jak Zacheusz, nie odrzuca zresztą nikogo. Nie potępia grzesznika, nie zostawia go samego sobie. On daje szansę tym, którzy chcą się nawrócić, którzy pragną wraz z Jezusem iść przez życie. Chrystus przychodzi właśnie po tych zagubionych, których może ludzie już dawno przekreślili. On nie skreślił nikogo.
„Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło.”

Nie bójmy się powracać do Jezusa, nawet gdyby miałby to być tysięczny raz. Chrystusowi zależy, abyśmy Go z całych sił szukali, abyśmy uczynili wysiłek wejścia na drzewo – wysiłek nawrócenia.
Wspólnie z zastępem podejmijcie postanowienie, nie będzie to skupienie się przez najbliższy tydzień na szczególnej pracy nad jakąś wadą, którą dostrzegacie w sobie. Każda niech zrobi to postanowienie dla siebie, osobiście. Nie musicie się tym dzielić, płaszczyzna grzechu, słabości niech zostanie w sumieniu, pomiędzy tobą, Bogiem a spowiednikiem.
Na zakończenie pomódlcie się modlitwą „Pod Twoją obronę”, prosząc Maryję o wsparcie, o odwagę w stawaniu się lepszymi. W modlitwie pamiętajcie o wezwaniu patronki zastępu.

Ciekawostka: Sykomora – inne nazwy figowiec sykomora, figa morwowa, figa ośla, karwia. Drzewo o grubym pniu, kształtu gruszkowatego, wyrasta do 20 m wysokości. Owoce ma jadalne, jednak niesmaczne i ciężkostrawne. Drewno sykomory jest lekkie i trwałe, używane do wyrobu skrzyń, trumien dla mumii, sarkofagów, także do wyrobu mebli. (za: wikipedia.pl) Rozłożystość gałęzi, przy grubym pniu pomaga w swobodnym wspinaniu się po jej gałęziach.

Natalia Zwrotniak sam. & o.Robert Pawlak

wtorek, 19 października 2010

24 październik

30 niedziela zwykła Rok C

EWANGELIA Łk 18,9-14
Jezus powiedział do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: ”Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak się w duszy modlił: »Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam«. Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: »Boże, miej litość dla mnie, grzesznika«.
Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”.

Apel ewangeliczny
Wcześniej przygotuj: małe karteczki, na jedno zdanie. Każdej harcerce daj tyle karteczek ile jest dziewczyn w zastępie. Potrzebne będą też długopisy dla każdej harcerki.

Rozpocznijcie Apel wspólną modlitwą, proponuję, żeby była to modlitwa „Najwyższy, chwalebny Boże.” Na końcu dodaj krótką modlitwę własnymi słowami – o światło w poznaniu siebie samych. Np.:
„Duchu Święty, daj światło naszym sercom, abyśmy poznały swoje wady oraz zalety, i zawsze mogły Ciebie uwielbiać naszym życiem. Amen.”
Odczytajcie teraz Ewangelię, możesz to oczywiście przekazać liturgistce. Przez chwilę pozostańcie w ciszy.
Dwóch ludzi, i dwie całkiem inne postawy. Faryzeusz – z jednej strony, ten, który zachowuje Prawo, który przestrzega wszystkich przykazań, ale jednocześnie zadufany w sobie, pełen pychy. Wywyższa się nad innymi, pyszni się własnymi zaletami, nawet przed Bogiem porównuje się, ale tylko z „gorszymi” od siebie. Przy takim zestawieniu zawsze jest górą, to on jest tym „świętym”. Jak wygląda jego modlitwa? Niby dziękuje Bogu, ale za co? Nie za to, co od Niego otrzymał, ale w centrum modlitwy jest on sam, nawet wtedy wywyższa się nad drugim człowiekiem, ale gdzie jest Bóg w tej modlitwie? Z drugiej strony widzimy celnika. Człowieka, który jest prawdziwym grzesznikiem – on nie udaje, nie jest fałszywie pokorny. Celnik to człowiek, który współpracuje z okupantem, kolaborant, a jednocześnie okrada swoich współbraci, jest nieuczciwy. On naprawdę grzeszy! Staje przed Bogiem, a głównym tematem jego modlitwy jest Bóg, i prośba o Jego miłosierdzie. Przyznaje się do swojego grzechu, nie wiemy czy zmieni swoje postępowanie (ale jeśli żałuje, to chyba chce przemiany), nie słyszymy żadnych postanowień, widzimy żal i prośbę o przebaczenie. To on odchodzi wysłuchany, to jego Bóg usprawiedliwił – przebaczył.
Aby to przebaczenie się dokonało, potrzebne jest najpierw poznanie siebie, potrzebne jest poznanie i uznanie swoich słabości, ale to dotyczy także naszych zalet, tego za co możemy naprawdę Bogu podziękować. Najpierw trzeba poznać siebie. Sami na siebie nie zawsze potrafimy popatrzeć w odpowiednim świetle, potrzebujemy pomocy.
Teraz odmów jeszcze raz tą krótką, spontaniczną modlitwę o światło Ducha z początku apelu. Rozdaj harcerkom kartki. Niech każda w milczeniu napisze na każdej kartce, z jednej strony zaletę, a z drugiej strony kartki wadę, jaką dostrzega u innej harcerki z zastępu. Kiedy napiszecie, niech każda położy przed sobą beret – do nich wrzućcie te karteczki. W milczeniu je odczytajcie – każda swoją. To zadanie wymaga dużo szczerości, ale też i odwagi w napisaniu tego, o czym myślicie (kartek nie podpisujemy, ale bądźcie odpowiedzialne za to, co napiszecie, z miłością!). Potrzebujecie też otwarcia naprawdę – może być ona trudna, ale warto wziąć ją do serca. Na pewno, jeśli jakaś zaleta/wada powtarza się na dwóch lub więcej karteczka, warto zrobić nimi związane konkretne postanowienia. Zalety należy rozwijać i oddawać je Bogu, dziękować za nie, natomiast wad trzeba się pozbywać. Przed rozpoczęciem pisania karteczek uwrażliw szczególnie mocne dziewczyny na sposób ich pisania – delikatność w szczerości! Podkreśl też sposób przyjęcia tych uwag, jest to światło, nie krytyka! Jako zastępowa, oceń, czy jesteście gotowe na takie zastosowanie tej Ewangelii, trudna rzecz, ale może naprawdę pomóc w pracy nad sobą.
Po przeczytaniu karteczek (w ciszy), pomódlcie się wspólnie, może to być jakiś kanon, lub modlitwa, której używacie w zastępie.

Ciekawostka:
Faryzeusze byli jednym ze stronnictw religijno politycznych w Izraelu (obok saduceuszy, zelotów, esseńczyków i nazarejczyków). Nazwa pochodzi od słowa peruszim – „oddzieleni”, „odłączeni”, a sami siebie nazywali chawerim – „równi sobie”, „współtowarzysze”. Zachowywali ze szczególną gorliwością prawo żydowskie, jednocześnie uchodząc za ekspertów w znajomości i interpretacji Pisma. Jezus dostrzega rozdźwięk między ich czynami, a tym co jest w ich wnętrzu. Nigdy nie nakazuje faryzeuszom porzucenie tego sposobu życia, walczy z pychą i obłudą, pragnie ich nawrócenia. Jednym z najgorliwszych faryzeuszów był Szaweł, po nawróceniu jeden z najgorliwszych apostołów, św. Paweł.

czwartek, 14 października 2010

Słowo Odwieczne

Słowo Odwieczne,
Jednorodzony Synu Boży,
proszę Cię,
naucz mnie służyć Ci tak,
jak tego jesteś godzien.
Naucz mnie dawać, a nie liczyć,
walczyć, a na rany nie zważać,
pracować, a nie szukać spoczynku,
ofiarować się, a nie szukać nagrody innej
prócz poczucia,
że spełniłem Twoją Najświętszą wolę.
Amen.

[św. Ignacy Loyola]

środa, 13 października 2010

17 październik

29 niedziela zwykła Rok C

EWANGELIA Łk 18,1-8

Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać: "W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: »Obroń mnie przed moim przeciwnikiem«. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: »Chociaż Boga się nie boję ani się z ludźmi nie liczę, to jednak ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie«”.
I Pan dodał: "Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie?
Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”.

Apel ewangeliczny

Na rozpoczęcie Apelu pomódlcie się wspólnie, może to być któraś z modlitw do Ducha Świętego lub piosenka o Nim. Następnie odczytajcie fragment Ewangelii. Po chwili ciszy odegracie scenkę sądową.
Główny bohater to oczywiście sędzia – musi podjąć decyzję – wziąć w opiekę ubogą wdowę, czy nie? Kolejną osobą tej scenki jest oczywiście uboga wdowa, oraz osoby, które symbolizować będą prokuratora (przeciw) i obrońcę (za), będą to jakby dwa głosy sumienia sędziego (wykażcie się kreatywnością!). Rozprawę niech prowadzi sędzia, najpierw udziela głosu wdowie (zwraca się z prośba o opiekę, argumentuje swoje potrzeby), następnie prokurator i obrońca próbują przekonać sędziego oraz publikę do podjęcia odpowiedniej decyzji – pomóc czy nie? Dajcie sobie trochę czasu na przygotowanie argumentów, jeśli jest was więcej w zastępie, niech obrońca i prokurator otrzymają swoich pomocników, zbiorą wtedy więcej argumentów do dyskusji/rozprawy. Wziąć ją w obronę czy nie???
Po zakończeniu scenki zróbcie małe podsumowanie: czy sędzia ostatecznie wziął w opiekę ubogą wdowę? jakie argumenty skłoniły go do tej decyzji? a jak wygląda to w przypowieści Jezusa? dlaczego uległ jej prośbie?
Jezus tego sędziego nazywa „niesprawiedliwym”, czyli są w jego decyzji jakieś braki, luki lub błędy. Nie jest do końca bezstronny. Ale jeśli nawet tak słaby człowiek podejmuje dobrą decyzję (mniejsza o pobudki) to czyż Bóg nie będzie naprawdę „sprawiedliwym”? Sprawiedliwy – ten na którego możemy zawsze liczyć, który staje w naszej obronie, który nigdy nie odmawia. Bóg nie zawodzi, On się nie ociąga w naszych sprawach. To z naszej strony szwankuje komunikacja, to my nie „wołamy do Niego dniem i nocą”. On czeka na inicjatywę z naszej strony. On przecież wie, co jest w twoim życiu, zna twoje problemy, wszystkie trudne wydarzenia twojego życia. A jednak oczekuje takiej „mini-rozprawy” abyś Go przekonała do przyjścia z pomocą. Chrystus czeka na twoje wołanie, na „przedstawienie sprawy” przed Jego majestatem. Majestatem, który jest spotkaniem z miłującym Ojcem, nie z surowym sędzią. Kiedy do Niego wołasz z wiarą, okazuje się Jego prawdziwe oblicze – miłujący Ojciec. Nigdy nie jesteś sama, nigdy cię nie opuszcza.
Teraz spróbujcie wspólnie zrobić jakieś postanowienie, niech będzie związane z „wołaniem dniem i nocą”. Możecie na przykład całym zastępem pójść wspólnie na Eucharystię w niedzielę, lub inny dzień. Możecie też spotkać się razem na nabożeństwie różańcowym i modląc się z innymi w parafii, poświęcić tę modlitwę w intencji dziewczyn z zastępu – pomódlcie się za siebie nawzajem, czyli przedstawcie Ojcu sprawy obrony swoich sióstr.
Na zakończenie Apelu odmówcie wspólnie modlitwę „Słowo Odwieczne”.

Słowo Odwieczne, Jednorodzony Synu Boży, proszę Cię, naucz mnie służyć Ci tak, jak tego jesteś godzien. Naucz mnie dawać, a nie liczyć, walczyć, a na rany nie zważać, pracować, a nie szukać spoczynku, ofiarować się, a nie szukać nagrody innej prócz poczucia, że spełniłem Twoją Najświętszą wolę. Amen.

Ewelina Gałka & o.Robert Pawlak

piątek, 1 października 2010

3 październik

27 niedziela zwykła Rok C

EWANGELIA Łk 17,5-10

Apostołowie prosili Pana: ”Przymnóż nam wiary”. Pan rzekł: ”Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: »Wyrwij się z korzeniem i przesadź się w morze«, a byłaby wam posłuszna.
Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: »Pójdź i siądź do stołu«? Czy nie powie mu raczej: »Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił«? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono?
Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono:
»Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać«”.

Apel ewangeliczny


Uwaga: do Apelu musisz przygotować kilka rodzajów nasion, w tym gorczycy. Do kupienia w sklepach warzywnych.

Apel rozpocznijcie modlitwą:
„Duchu Święty, daj nam swoje światło, abyśmy umiały z otwartym sercem słuchać Słowa. Daj nam męstwo, abyśmy każdego dnia mężnie trwały przy Chrystusie, spraw aby te słowa prowadziły nas do naszego Ojca w niebie. Amen.”
Przeczytajcie Ewangelię, możesz dać to liturgistce lub innej harcerce z zastępu. Po chwili ciszy pokaż dziewczynom nasiona, które przyniosłaś na zbiórkę. Obok gorczycy może to być wiele różnych, innych większych lub mniejszych ziarenek (łącznie z kasztanem i żołędziem!). Kładąc je na stole, przykryj kawałkiem płótna, jeśli macie spotkanie w terenie wykorzystaj beret, lub jakiś woreczek. Zadaniem harcerek będzie wyciągnięcie po omacku ziarenka, nazwanie go, i oczywiście prezentacja/weryfikacja. To zadanie zacznij od harcerek najstarszych (najdłużej w zastępie), na końcu najmłodsze, to wyrówna szanse. Ziarenka gorczycy przyklejcie w kronikach.
Katechizm Kościoła Katolickiego w punkcie 150 definiuje wiarę następująco:
„Wiara jest najpierw osobowym przylgnięciem człowieka do Boga; równocześnie i w sposób nierozdzielny jest ona dobrowolnym uznaniem całej prawdy, którą Bóg objawił.”
A więc wiara, to nie tylko uznanie pewnych praw, zasad czy przykazań. Wiara to „przylgnięcie człowieka do Boga”. Możemy spokojnie przetłumaczyć to na „przyjaźń”.
Apostołowie proszą Jezusa o przymnożenie wiary, może się czegoś przelękli, może słowa Jezusa, które padły wcześniej (przypomnijcie sobie ewangelie z poprzednich niedzieli) postawiły ich w prawdzie – mamy słabą wiarę! Jak nasi ojcowie nie ufamy Bogu, odchodzimy od Niego, nasze serca są w bożkach a nie „u-Boga”. „Panie przymnóż nam wiary!”, wołanie o wierność, żeby te same grzechy się nie powtarzały, wołanie o wolność serca, wolność języka... Morwa jest drzewem o bardzo rozległych korzeniach, mocno trzyma się ziemi, praktycznie niemożliwe jest jej wyrwanie z korzeniem. Nasze przywiązanie do grzechu, nasze słabości, grzechy są jak ta morwa w życiu. Ile razy się spowiadałaś z tego samego grzechu? Ile dobrych postanowień, walki o poprawę, i jak często znów to samo! „Panie, przymnóż nam wiary” jest wołaniem o wykorzenienie z tych złych przywiązań, co dla ludzkich możliwości wydaje się niemożliwe. Żeby tak się stało potrzebujemy przyjaźni z Chrystusem, zaufania Jego słowom. Zaprzyjaźnić się z Jezusem, łatwe, a jednocześnie jak bardzo trudne! Pielęgnowanie tej przyjaźni wymaga codziennego wysiłku, codziennej czujności, czy nie zasmucam Przyjaciela.
Porozmawiajcie teraz o cechach przyjaźni. Czym charakteryzuje się przyjaźń między ludźmi, jakie są jej cechy, jak się pielęgnuje przyjaźń dwóch bliskich osób? (jeśli są nowe dziewczyny w zastępie, zwróć zwłaszcza uwagę na przyjaźń w zastępie).
Jak możemy tą relację porównać do przyjaźni z Jezusem? Co robimy by ta więź była silniejsza? Co ty robisz aby wzmocnić tą relację?
Na zakończenie proponuję postanowienie dla zastępu – zaczął się październik, miesiąc Różańca. Zachęć dziewczyny do częstego uczestnictwa we wspólnej modlitwie. Ale dla pielęgnacji przyjaźni z Jezusem niech każda z harcerek każdego dnia odmówi różaniec, jeśli nie w Kościele, to w trakcie wieczornego pacierza. To wymaga wysiłku, dotrzymania obietnicy, zaplanowania swojego czasu. Ale czy to nie jest właśnie przyjaźń!
Zakończcie Apel modlitwą „Pod Twoją obronę”, lub jeśli macie czas, a nie będziecie na Różańcu w Kościele, odmówcie wspólnie jedną dziesiątkę.

Ciekawostka:
Morwa czarna (Morus nigra L.) – jej owoce są bardzo soczyste, o smaku słodko-kwaśnym, wykorzystywane są do produkcji marmolady, syropu i alkoholi, dość wrażliwa na mróz. Wykorzystywana do hodowli jedwabnika morwowego, choć do tego lepsza jest morwa biała.

Dorota Wieliczko & o.Robert Pawlak